Przejdź do treści

NEOSYBIRSK

Potężna, siedmiomilionowa metropolia, wyrastająca istną ścianą betonowych bloków i szklanych wieżowców w samym środku niczego, wśród pustkowia na zmianę palonej słońcem i skutej lodem Syberii. To miasto nigdy nie śpi. Wszędzie jak okiem sięgnąć dymią potężne kominy zakładów produkcyjnych i fabryk, huczą przemysłowe obrabiarki i błyskają pióropuszami iskier warsztaty. Dzień i noc kręci się ogromny młyn chemii, przetwórstwa, biotechnologii oraz medycyny. Nie ma takiej dzielnicy, nie ma ulicy w mieście, gdzie ktoś by czegoś nie produkował, nie przerabiał albo nie udoskonalał. Ale NeoSybirsk to również ciemne zaułki pomiędzy ogromnymi megalitami bloków, pokryte śmieciami podwórka na tyłach sklepików i mocno podejrzane targowiska pełne plastikowych kiosków, gdzie można kupić i sprzedać dosłownie wszystko. To szemrane transakcje zawierane z dala od ciekawskich oczu kamer. Niedopowiedziane obietnice składane pomiędzy jednym a drugim oddechem pachnącym wódką i tytoniem. Sojusze zawierane o zmroku i łamane jeszcze nim świt rozjarzy niebo kolejnego ranka. To miasto, w którym każdy ma szansę zrealizować swoje marzenie – lecz nie każdy daje radę przeżyć na tyle długo, aby zdążyć je sobie dość dobrze wyobrazić.