Przejdź do treści

MIESZKAŃCY

Ludzie NeoSybirska to jednak przede wszystkim jego mieszkańcy – ci zwyczajni, szarzy, niczym wycinani z jednej sztancy… Oraz ci bardziej, co to dużo mówić, charakterystyczni. Miasto pełne jest blokowisk. Wielkich, monumentalnych, ciągnących się praktycznie bez końca budowli niezliczonych dzielnic sypialnych, z których wypływają i do których wracają całe rzeki ludzi, dokonujących swej codziennej pielgrzymki do zakładów pracy, szkół i uniwersytetów. Życie zwykłego zjadacza chleba – chleba! kogo dziś stać na taki luksus?! – w NeoSybirsku nie różni się szczególnie od egzystencji dowolnego innego proletariusza w jakimkolwiek innym kraju, epoce czy wszechświecie. Och, oczywiście – technologia dodaje pewnego smaczku, ułatwia pewne rzeczy. Ale poza tym dzień jest do dnia podobny. Sprawa ma się zupełnie inaczej z tymi, którzy nie są zadowoleni z tego, co daje im łaskawą ręką Federacja. Nie każdemu wystarczy tych dwadzieścia z groszem metrów kwadratowych mieszkania na osiemnastym piętrze bloku, gdzie ciepła woda jest przez dwie godziny rano i trzy godziny wieczorem. Mało kto lubi żreć śmierdzącą plastikiem soję i syntobiałko, zabarwione i doprawione aromatami tak, aby tylko dalece udawać żywność. Zawsze znajdą się tacy, co powiedzą: więcej! Bardziej! Jeszcze! Zastanów się już teraz – do której z tych dwóch grup należysz? Jeśli wybierzesz pierwszą, no cóż – Federacja gwarantuje ci życie relatywnie spokojne, stosunkowo długie i na pewno dobrze wykorzystane. Natomiast jeżeli ciągnie cię ku drugiej, no cóż… Wtedy na pewno będzie ciekawie. iv.    Strumień (opis technologii) Odkąd w rezultacie wprowadzonych po Drugiej Wojnie Krymskiej sankcji Federacja została finalnie odcięta od dostępu do Internetu, jej wewnętrzną siecią stał się Strumień. Ogromna, hybrydowa struktura informatyczna łączy w jedną całość wszystkie urządzenia, komputery, holoprojektory i nadajniki kraju; jej przeważająca większość wisi jednak na serwerach rządowych, co daje władzom nieograniczony wgląd w zawartość… …Natomiast pewna część stoi na niezależnych i nielegalnych nadajnikach pirackich, pochowanych wśród niezliczonych masztów i anten miasta. Hakerzy, informatycy i wszyscy ci, którzy nie wierzą w oficjalną wersję wydarzeń, wciąż przeczesują niezliczone poziomy i pomieszczenia Strumienia, próbując znaleźć nieoficjalne drzwiczki, okno albo chociaż lufcik, przez który dadzą radę wyjrzeć do innego, być może prawdziwszego świata. Nie każdy wie, jak Strumień działa; mało kto w ogóle się w niego zagłębia; natomiast nie da się bez niego żyć ani funkcjonować. To on sprawia, że działają czipy płatnicze, to on pozwala sprawdzać godzinę i uruchamiać nawigację w komunikatorze. Ktokolwiek ma władzę nad Strumieniem, kontroluje losy wszystkich tych, którzy z niego korzystają.